Za parę dni będziemy obchodzić 79-tą rocznicę wybuchu II-giej wojny światowej. Wojny, która pochłonęła wiele milionów istnień ludzkich, wielu milionom zabrała zdrowie, dorobek całego życia, skazała na cierpienia fizyczne i psychiczne, głód i poniewierkę, rozstanie z najbliższymi. Wzbudziła demony wzajemnej nienawiści i chęci odwetu za wszystkie doznane krzywdy.
1-go września 1939 roku niemieckie wojska bez wypowiedzenia wojny napadły rankiem na śpiących, cywilnych mieszkańców Wielunia, parę minut później zaatakowały polskich obrońców Westerplatte. Zaczął się przygotowywany od lat niemiecki „dran nach osten”, plan zagłady Polski uzgodniony z totalitarnym, komunistycznym Związkiem Radzieckim który to zadał Polsce cios w plecy 17-go września. Rozpoczęła się metodycznie opracowana zagłada narodu polskiego począwszy od inteligencji, obrońców kultury i wiary. Zastosowanych „naukowych” metod likwidacji ludności polskiej nie powstydziłyby się dawne hordy dzikich plemion. Nowoczesna broń zagłady ,gazy trujące, krematoria w obozach śmierci, łapanki ludzi w miastach i wioskach, niewolnicza praca, przemoc i gwałty, to wszystko miało świadczyć o wyższości tzw. „ubermenschów” niemieckich oraz komunistów radzieckich.
Po prawie 6-ciu latach zakończyły się działania wojenne. Pozostały ruiny miast zniszczonych w 85% takich jak Warszawa czy Wodzisław Śląski, ruiny tysięcy domów i zagród, spalonych wiosek, zniszczonych fabryk i zakładów pracy, puste pomieszczenia okradzionych muzeów i wież kościelnych pozbawionych dzwonów.
Przebaczamy, ale nie wolno nam zapomnieć. Musimy pamiętać chociażby o tych, którzy stracili życie z rąk niemieckich oprawców i spoczywają w zbiorowej mogile na cmentarzu Ofiar Oświęcimskich. Oni stracili życie byśmy mogli żyć, a to zobowiązuje nas do stałej opieki nad ich mogiłami. Nie wystarcza złożenie wiązanki kwiatów i zapalenie symbolicznego znicza w Dniu Zmarłych. Oni zasłużyli na szacunek i pamięć przez cały rok, przez wiele lat. Utrzymywanie cmentarzy wojennych spoczywa na barkach miast i wsi które dysponują środkami finansowymi i przedsiębiorstwami by godnie wyglądały mogiły, pomniki i ich otoczenie.

Jak można dopuścić do takiego zaniedbania cmentarza na którym zachwaszczona pół metrowymi chwastami, zielona już droga niczym nie różni się od dawna nie koszonych trawników a złożone w styczniu na płycie pomnika znicze stoją rozbite przez spadające z samosiejki jabłka? Ile wody spłynie jeszcze do czasu kiedy ułożone w sterty, już suche wycięte gałęzie zostaną uprzątnięte z cmentarza żołnierzy radzieckich i kiedy usunięte zostaną bujnie rosnące chwasty zamiast kwiatów w donicach kamiennych?

Nie można tego fatalnego stanu pielęgnacji usprawiedliwiać brakiem funduszy a jeżeli tak, to uważam, że władze miasta winne zwrócić się drogami dyplomatycznymi do najeźdźców w celu uzyskania należnych reparacji wojennych co pozwoli przez długie lata na pokrycie kosztów godnego wyglądu cmentarza naszych bohaterów i poległych żołnierzy radzieckich.

Wodzisław Śląski
Andrzej Prokop(Szkrobok)

 

sertytyurujhgrtyrrrrrfttdfgthyderty

Comments are closed.

Post Navigation